Potrzeba matką wynalazków

CZYLI PARĘ FAKTÓW I CIEKAWOSTEK Z HISTORII POWSTAWANIA NARZĘDZI SKRAWAJĄCYCH

Macie tak, że błyskawicznie adoptujecie na swoje potrzeby nowinki techniczne? Ściągacie, aktualizujecie, podłączacie, konfigurujecie, wciskacie START… i już! Tak, to świetna cecha, mówiąca o otwartości i naturalnej w człowieku potrzebie ułatwiania sobie życia. Jednak dla równowagi i z szacunku dla tych, co czasem przypadkiem, a czasem ciężką pracą i mozolnie doprowadzili do odkryć, zmieniających komfort naszej egzystencji – podajemy parę ciekawostek i faktów z historii powstawania narzędzi skrawających.

solid_maszyny_do_wierceniaPierwszy ukłon w stronę tych przodków, co zapragnęli rozpalać ogień na zawołanie. Początkowo do uzyskania żaru używali wiertnika, wykonanego z prostego kawałka drewna. I tak rozpoczął się żmudny proces udoskonalania techniki wiercenia. W celu wykonywania otworów, oprócz drewna posługiwali się krzemieniem i kośćmi ze zwierząt. Z otworem w drewnie było najłatwiej – natomiast z kamieniem radzili sobie w ten sposób, że posypywali na wiercony materiał ostre ziarenka piasku, które dociskane przez obracający się kołek wycinały otwór. Kolejnym pomysłem naszych protoplastów było wykorzystanie rurek z kości. Używając ich przewiercali otwór, a środkowy rdzeń po prostu wypadał sam. Niezależnie od kształtu narzędzi, a były “po drodze” różnorodne – zawsze pojawiała się konieczność częstego wycofywania wiertła i usuwania wiórów (problem ten bywa aktualny do dziś, chociaż częściej w innych metodach obróbki skrawaniem).

Wspomnijmy jeszcze o mało znanym wykorzystywaniu wierteł w medycynie starożytnej, szczególnie w stomatologii. Nie jest prawdą, że jedynym sposobem na chory ząb było jego wyrwanie. Wykopaliska wskazują na to, że już około 5 tysięcy lat p.n.e. wiercono w zębach otwory. Na przykład w Pakistanie znaleziono czaszki, w których w zębach trzonowych znaleziono wywiercone otwory o głębokości dochodzącej do 3,5 milimetra. Co za precyzja! Zagadnienie bólu pacjenta przemilczymy, jako mało istotne dla historii narzędzi, ale warto przy tej okazji docenić współczesne wyposażenie stomatologicznych warsztatów. A tych, którzy lubią dreszczyk emocji, zachęcamy do odwiedzenia strony Muzeum Stomatologii – jedna z prezentowanych tam wystaw nosi tytuł “Uroki starego gabinetu dentystycznego”…

Rozwój tej metody obróbki skrawaniem i jej urządzeń, to szereg nazwisk i stopniowych ulepszeń. Wymienimy dwa z nich, od których wszystko znacznie przyspieszyło, zmieniając charakter obróbki ręcznej na maszynową. W roku 1775 John Wilkinson wynalazł precyzyjną poziomą wiertarkę, która napędzana była silnikiem parowym (w tym czasie opracował też metodę nawiercania, która pozwoliła produkować bezpieczniejsze w obsłudze i bardziej celne armaty). A w roku 1863 Szwajcar Giovanni Martignoni wynalazł wiertło kręte. Składało się ono z dwóch śrubowo ułożonych zwojów, zakończonych ostrzami skrawającymi, oraz dwóch rowków między tymi zwojami, które umożliwiały odprowadzanie na zewnątrz wiórów powstałych podczas obróbki. Wynalazek ten przyczynił się do szerokiego rozpowszechnienia wierteł, które już w końcu XIX wieku znalazły zastosowanie we wszystkich gałęziach przemysłu.